Archiwa tagu: korektor

Mój codzienny makijaż- recenzja produktów.

www.urodamoda.blog.pl

www.urodamoda.blog.pl

Hej, Kochani!
Po bardzo długiej przerwie, przychodzę do Was z nowym wpisem. Dzisiaj zajrzymy do mojej kosmetyczki!
Opowiem Wam, jakich produktów używam na co dzień. Ale od początku… Zacznijmy może od pytania- czego oczekuję od mojego dziennego makijażu. Przede wszystkim zależy mi na tym, aby był on naturalny- ma jedynie lekko ‚ulepszać’ mój wygląd, a nie tworzyć mi na twarzy maskę (która w świetle dziennym naprawdę jest widoczna i nie wygląda dobrze). Po drugie- musi być szybki i łatwy do wykonania (smokey eye o 7 rano nie wchodzi w grę). No dobra- to przejdźmy do omawiania produktów!

1. Krem BB. Under Twenty. Na co dzień rezygnuję z podkładu i używam jedynie lekkiego kremu BB. Przez dość długi czas stosowałam krem BB z Garniera (zużyłam chyba 4 czy 5 opakowań), ale zachęcona świetnymi opiniami- postanowiłam zakupić produkt Under Twenty. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę! Kosmetyk jest rzeczywiście bardzo dobry- daje lekkie krycie i nawilża skórę. Twarz po nałożeniu go wygląda dużo lepiej, chodź z drugiej strony- wcale nie widać, żebyśmy coś miały na twarzy. Można też śmiało ten produkt ‚budować’, dodając kolejne warstwy i poprawiając krycie. W ciągu dnia nie utlenia się, nie ciemnieje i nie zmienia koloru. Ciężko mi w sumie określić jak z trwałością, bo po jakimś czasie po nałożeniu, krem jakby ‚wsiąka’ w skórę, wtapia się w nią. Są dwa kolory (01, 02). Ja używam odcienia 01 (bardzo jasny), który z bronzerem i różem jest ok, chociaż następnym razem wybiorę jednak 02. Cena to około 18 zł za 75 ml.

2. Collection Lasting Perfection Concealer. Korektor to drugi punkt mojego makijażu. Nakładam go pod oczy i na jakieś ewentualne niedoskonałości. Co mogę powiedzieć o tym produkcie- kryje bardzo dobrze i utrzymuje się naprawdę długo. Nie zbiera się pod oczami. Mam kolor 01, który też chętnie zamieniłabym na lekko ciemniejszy 02. Jedynym minusem jest chyba tylko jego dostępność (w grę wchodzi jedynie zakup przez internet). Ja płaciłam coś około 30 zł.

3. Rimmel. Stay Matte. Jako, że krem BB daje wykończenie dalekie od matowego- puder jest w moim makijażu niezbędny. Od baaardzo długiego czasu używam produktu z Rimmela i mogę z pełnym przekonaniem go polecić- świetnie matowi skórę i to naprawdę na długo. Mój kolor- 01 Transparent. Kosztuje około 25 zł.

4. W7 Honolulu Bronzer. Chyba najlepszy matowy bronzer w tej strefie cenowej, jaki kiedykolwiek miałam. Kolor jest idealny i niezwykle uniwersalny- myślę, że będzie pasował zarówno dziewczynom o ciemniejszej karnacji, jak i tym bardzo bladym. Co najważniejsze dla mnie- nie wpada w pomarańcz. Jest całkowicie matowy (moim zdaniem to także ogromny plus). Cena to około 12-15 zł (dostępny w internecie). Bardzo wydajny. Bronzer nakładam prawie zawsze, pomijam go jedynie wtedy, gdy naprawdę bardzo się spieszę.

5. Róż Bourjois. Świetny i niezwykle wydajny produkt. Gama kolorystyczna jest ogromna, myślę, że każda z nas znajdzie coś dla siebie. Ja mam odcień nr 16 (Rose Coup de Foudre), który posiada delikatne drobinki, dlatego ładnie naszą buzię rozświetla (ale nie jest to absolutnie efekt rzucający się w oczy). Ma przyjemny różany zapach. Bardzo podoba mi się też opakowanie z lusterkiem. Uważam, że jest to jeden z najważniejszych elementów mojego makijażu, gdyż po jego użyciu skóra wygląda od razu na bardziej wypoczętą i radosną. Cena to 49,99 zł.

6. Avon. SuperShock Gel Eyeliner Pencil. Żelowa kredka to chyba najlepszy produkt marki Avon, jaki miałam okazję używać (bardzo lubię też ich bazę pod cienie). Mam ją w kolorze czarnym i używam na górnej linii wodnej. Jest to mój ulubiony makijażowy trick, gdyż pięknie zagęszcza nam rzęsy, a przy tym jest kompletnie niewidoczna. Naprawdę- różnica jest ogromna. Kredka utrzymuje się przez cały dzień, nie przechodzi na dolną linię wodną, nie rozmazuje się- ideał! Cena to około 16 zł.

7. Essence. I love extreme. Crazy volume mascara. Najlepsza mascara, jakiej kiedykolwiek używałam! Pięknie wydłuża rzęsy, dodaje objętości, utrzymuje się cały dzień, nie robi efektu pandy. Maluję również dolne rzęsy (jeśli tego nie robicie- spróbujcie!), ale zawsze miałam problem, bo po kilku godzinach pod moimi oczami pojawiały się ciemne plamy. Z tym produktem nie mam z tym problemu. Niestety, nie jestem posiadaczką długich rzęs, ale ta mascara naprawdę daje radę. Chyba jedyny minus to fakt, że dość szybko wysycha (po 2, no może max 3 miesiącach), ale jak za cenę 10,99 zł, to można przeboleć. Ogólnie, muszę powiedzieć, że mascary firmy Essence są bardzo dobre i tanie, ale ta jest najlepsza ze wszystkich, które testowałam. Polecam!

8. Lovely- Eye liner. Essence- Lash and Brow Gel Dlaczego w podpunkcie dotyczącym brwi znajduje się eye liner? Sama nie wiem- jest to po prostu pierwszy i jedyny produkt do brwi, jaki kiedykolwiek testowałam, dlatego nie będę tu dla was ‚ekspertem w tej dziedzinie’ (nie żebym była ekspertem w jakiejkolwiek innej:)). Po prostu jakieś dwa lata temu stwierdziłam, że moja twarz wygląda jakoś niewyraźnie, że brakuje jej charakteru i postanowiłam zainwestować w produkt do brwi właśnie. Nie miałam o tym za bardzo pojęcia, dlatego wzięłam pierwszą lepszą tanią kredkę i postanowiłam spróbować. Różnica była ogromna i tak oto używam jej do dzisiaj.
U mnie sprawdza się super, ale tak, jak mówię- nie mam porównania. Żel z Essence jest, szczerze mówiąc- średni. Cieszę się nawet, że już się kończy, na pewno rozejrzę się za czymś innym. Czekam też na Wasze rekomendacje!

9. Bebe- silky vanilla. Błyszczyk- Wibo, Lip Sensation. Najlepsza szminka ochronna, której używam od kilku dobrych lat. Jest to moje może 10 opakowanie. Pięknie pachnie, świetnie nawilża i do tego dodaje ustom lekki błysk. Błyszczyk jest po prostu ok- nic spektakularnego, ale nie skleja ust, ładnie pachnie i pozostawia delikatny beżowy kolor. Producent obiecuje nam efekt XXL, no ale cóż…same wiecie. Nie utrzymuje się szczególnie długo. Niestety, nie mogę nigdzie znaleźć informacji o tym, jaki to kolor. Cena- około 10 zł.

I to już wszystko :) Wykonanie makijażu zajmuje mi 5-10 minut, robię go właściwie automatycznie, także idzie sprawnie i szybko.
Napiszcie mi, jak to wygląda u Was. Może są jakieś produkty, które mogłybyście mi polecić. I czy, Waszym zdaniem, ta ilość kosmetyków, których używam to dużo czy mało jak na co dzień :)
Pozdrawiam!!!